No wreszcie jestem po przerwie kilku miesięcznej.
Co tu dużo pisać jest jak było nic nowego twórczego się nie wydarzyło. W skrócie opowiem J.
Ostatni weekend spędziłem nad naszym pięknym morzem, choć pogoda nie dopisywała to i tak było fajnie odpocząłem, ryb pojadłem. To był mój (nasz) drugi wypad nad morze w tym roku. Ale tym razem byli mojego rodzice, oczywiście ja jako kolega występowałem i chyba nic nie podejrzewają J.
Poza tym co nowego hmmm zmieniłem autko i na razie jestem zadowolony. Poza tym praca praca i praca jeszcze raz czekam na urlop może się uda we wrześniu coś wykminić.

piegus 2006-08-12 12:31:06
skomentuj (0)


Po paru próbach
Już wcześniej miałem zamiar cos napisać ale miałem problemy z moim Pc-tem. To jakiś wirus to znowu cos innego się napatoczyło ale wreszcie mam czas.
Od pewnego czasu co chwile mam jakieś zmartwienia, bo problemami i kłopotami to nazwać nie mogę. Problem z moim facetem coś ostatnio nie nadajemy na tych samych falach i męczy mnie to. I czasami sobie myślę że to raczej nie jest depresja ale duży Dół. I nie wiem jak to rozwiązać i co mam zrobić? Nawet nie wiem co pisać teraz bo zazwyczaj mam wenę twórczą i wiem co chcę powiedzieć, a od jakiegoś czasu nic nawet się wyspać tak naprawdę nie mogę. Co się dzieje? I co mi po tym że mam czas jak nic nie mogę konkretnego napisać!

piegus 2006-04-04 16:54:14
skomentuj (4)
PO PRZERWIE
Zakupiony towar już dotarł J i muszę przyznać ze nawet jest użyteczny J. Ostatnio siedzę w domku bo na chorobowym jestem ale w środę już do pracy wreszcie bo już nie mogę w domu wysiedzieć.
W zeszłym tygodniu spotkaliśmy się ze znajomym który wiecznie narzekał ze jest sam i ze nie może nikogo znaleźć i proszę znalazł sobie chłopca nawet taki spoko tylko jakiś wystraszony bardzo jest ?! I nie wiem dlaczego. I zaprosiliśmy ich do siebie na sobotę bo przyjechać mieli znajomi ze swoim pieskiem tak brzydkim że aż pięknym. I przyjechali a znajomy przyszedł bez swojego nowego faceta więc byliśmy bardzo niezadowoleni. Impreza była udana ja prawie nic nie wypiłem jakoś nie miałem ochoty ale mi % do zabawy nie są potrzebne. A w niedziele standartowo do rodziców na obiad. Już nie martwię się tym o czym wspominałem w jednym z wcześniejszych wpisów. Po ostatniej rozmowie myślę ze już ten temat jest wyjaśniony. I mam nadzieję ze mój facet przemyślał sobie co nieco. A jeżeli okaże się ze nie to wtedy podejmę inne kroki w tym kierunku.

piegus 2006-03-27 14:02:37
skomentuj (0)
Po Imieninach
Wczoraj byłem w domku u rodziców ojciec miał imieniny, była rodzinka i znajomi. Jak to na imieninach pili jedli i gadali a jak się najedli to po rozłazili się do domów. W sumie impreza trwała ze 3-4 godziny i tak jest chyba dobrze bo nie siedzą i nie zawracają gitary. Ja jak już się wszyscy porozchodzili umówiłem się ze znajomą na spotkanie. Jak zwykle się zasiedziałem i wróciłem do domu przed 24tą a rano trzeba było wstać, ale poszło gładko. A mój ukochany siedział w domu i filmy oglądał i po czatach i stronach branżowych śmigał jak zwykle. A ja dziś zrobiłem zakupy w sklepie specyficznym bo sexshopie i mam nadzieje ze jak przyślą to mój będzie zadowolony J A co się z tym wiąże ja będę zadowolony. Choć nie ukrywam że mam pewne obawy czy dobrze robię ale cóż czas pokaże.
piegus 2006-03-18 11:36:13
skomentuj (2)
po weekendzie
Weekend minął spokojnie z piątku na sobotę siedzieliśmy z moim w domku i filmy jakieś tam oglądaliśmy, było fajnie. A w sobotę byliśmy umówieni z moją znajomą z pracy na piwko wiec poszliśmy w trójkę do knajpy i było fajnie gadaliśmy i podziwialiśmy wynalazki jakie tam przychodziły. Ja oczywiście niewiele piłem bo kierowca ale tak zazwyczaj jest i mi to odpowiada J. Moje Słonko piło a jak on to jak w knajpie jest to musi tz. Może nie musi ale lubi a mi to nie przeszkadza J. Znajoma się troszkę napiła i slalomem do domku wracała. A my grzecznie do domku i lulu. No może nie od razu lulu ale potem już spaliśmy J. A w niedziele pojechałem do rodziców i nawet nie miałem obaw ze cos złego się wydarzy może już mi przeszło a może już inaczej się zapatruje na cała sytuacje. Sam nie wiem?!
A dziś nowy etap stałego zlecenia było fajnie tylko troszkę zmarzłem ale nie przemęczaliśmy się bo trzeba zacząć jakoś tak na luzie. Kumpel przyszedł po tygodniowym urlopie i jakoś tak inaczej wyglądał sam nie wiem może dlatego że ma troszkę zmasakrowaną facjatę no zarysowaną hihi takie są skutki wychodzenia do knajpy w prowincjonalnym miasteczku. A mógł przyjechać do nas i iść z nami, może następnym razem przemyśli ofertę.


piegus 2006-03-13 16:50:45
skomentuj (0)
Zły dzień
Dziś miałem zły dzień w sumie to już wczoraj wieczorem się popsuło. Rozmawiałem ze stara znajomą na gg. Już od dłuższego czasu nie miałem z nią kontaktu ani telefonicznego ani osobiście się z nią nie widziałem już wieki. I tak zapytałem co słychać i jak zdrówko. I gdy otrzymałem odpowiedź to myślałem ze padnę na kolana, pomijam fakt ze się rozwodzi z mężem bo już wcześniej wiedziałem ale informacja ze prawdopodobnie ma nowotwór. Na prawdę nie spodziewałem się takiej wiadomości. I dziś cały dzień myślałem dlaczego. Dlaczego ona ma 4 dzieci pracę i radzi sobie pomimo ze jej facet to palant. Na ironie ostatnio za czołem czytać książkę Kamila Durczoka „wygrać życie”. I pomyśleć ze ja się ostatnio stresowałem moimi problemami, a co ona musi teraz przezywać. Zwłaszcza ze jeszcze oczekuje na jedne wyniki badań. Sam nie wiem co na ten temat myśleć i jak mogę jej pomóc, bo na moje wsparcie może i mogła zawsze liczyć.
piegus 2006-03-10 16:38:39
skomentuj (1)
Takie sobie rozmyślenia
Wczoraj był dzień kobiet co wszyscy wiedzą i jest to oczywiste. Koleżanki z pracy dostały po tulipanie i jakieś tam słodycze. Oczywiście każda z osobna jakieś tam życzenia ode mnie dostała i nie jakieś tam na odwal się tylko takie szczere. Po pracy pojechałem do mamy i zawiozłem jej 3 różyczki ładne ale laska nie umiała ładnego bukietu zrobić wiec stałem w kwiaciarnie ze 20 minut ale jakoś się jej udało. Pozostałym koleżankom wysłałem smsy z życzeniami i co mnie zdziwiło wszystkie odpisały i podziękowały choć nie spodziewałem się tego. I mi też zrobiło się miło J. A dziś kolejny dzień w pracy jakiś taki dziwny. Kilka osób na urlopie i tak pusto. A ja miałem zachcianki i cały dzień jadłem słodycze kupiłem sobie wafelków domowych i jakieś tam jeszcze ciastka i cała firma się zajadała i co chwile ktoś pytał z jakiej to okazji a ja na to ze mam zachciankę i jak chcesz to jedz a nie gadaj. I jakoś tak dzień zleciał w pracy. A na dziś mam w planie oglądnąć sobie jakiś horror który pożyczyłem. Mam nadzieje ze fajny znajomi chwalili J wiec warto. A z moim jakoś się układa i jest ok. jest ostatnio bardzo kochany i jest fajnie i nie żałuje ze tak tą sytuację załatwiłem bo przynajmniej ja się czuje z tym lepiej jest mi lżej. I mam nadzieje że jeżeli coś było miedzy nimi to już się nie powtórzy.
piegus 2006-03-09 16:09:25
skomentuj (1)



 

Ksiega

Linki

blogi
fotoblog
gej-sza
Angela

Archiwum

2006
sierpień
kwiecień
marzec
luty



Blog.pl